#10 Zdrowie i higiena, czyli jak chronić się w podróży?

Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Zdrowie w podróży jest tematem kluczowym, gdyż w końcu chodzi o nasz dobrostan, a nawet życie. Żadna podróż nie będzie do końca udana, jeśli zdrowie zawiedzie. Inna flora bakteryjna, kiepskie warunki sanitarne, wymagający klimat, czy nieznane nam wirusy mogą być źródłem zagrożenia dla zdrowia, ale nie muszą – jeśli zadbamy o profilaktykę przed podróżą i będziemy przestrzegać higieny na miejscu. Jak więc dokładnie zadbać o zdrowie w podróży?

Dbaj o swoje ciało – to w końcu jedyne miejsce, w którym musisz żyć.

Jim Rohn

 

O ile nie mamy jakichś przewlekłych chorób, sprawa jest dość prosta – należy się zaszczepić przeciwko chorobom endemicznym odwiedzanych rejonów, zakupić dopasowane do naszych potrzeb ubezpieczenie turystyczne (o czym więcej tutaj) oraz dbać o higienę już w drodze. Wydaje się proste. A jak jest w praktyce?

Szczepienia, czyli jak się chronić przed podróżą?

Szczepienia ochronne są jednym z podstawowych sposobów zapobiegania chorobom zakaźnym w podróży i o ile są dostępne (gdyż wiele wirusów wciąż nie doczekało się szczepionki) – należy z nich korzystać. Podróżując do większości krajów należy mieć tzw. pakiet podstawowy składający się z zalecanego również w Polsce trio błonica, tężec, krztusiec (które w dorosłym życiu z reguły należy powtórzyć po szczepieniu z dzieciństwa) oraz żółtaczki typu A i B i duru brzusznego. Mając taką bazę (która często wystarcza na wiele krajów Azji oraz Ameryki Południowej), zależnie od odwiedzanych rejonów i formy podróżowania, do zalecanych szczepień może dojść żółta febra (zalecana w wybranych krajach Afryki i Ameryki Łacińskiej), cholera i polio (zalecane w niektórych rejonach Afryki i Azji). Dodatkowo, wybierając się w rejony zagrożone, należy rozważyć zaszczepienie się przeciwko wściekliźnie (wciąż choroba śmiertelna, przenoszona w Ameryce Południowej najczęściej przez zbłąkane psy, w Azji przez małpy, a w Ameryce Północnej przez nietoperze, bytujące głównie w jaskiniach), japońskim zapaleniu mózgu (w rejonach Azji), a także kleszczowym i menigkokowym zapaleniu mózgu.

Poza chorobami, przed którymi chronią nas szczepionki, w podróży jesteśmy narażeni na szereg innych, przed którymi zaszczepić się nie można. Duży ich odsetek stanowią infekcyjne choroby wirusowe przenoszone przez komary roznoszone głównie w rejonach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej. Na czele znajduje się osławiona malaria, która jest najczęściej występującą na świecie chorobą zakaźną. Mimo wysokiego wskaźnika zachorowań i umieralności, nie wynaleziono jeszcze szczepionki na malarię, a w ramach profilaktyki stosuje się leki antymalaryczne (różne zależnie od odwiedzanego rejonu) oraz mechaniczną ochronę przed komarami (repelenty i moskitiery).

Oprócz malarii, chorobami przenoszonymi przez komary w rejonach tropikalnych są gorączki: denga, chikungunya i zika, które charakteryzują się objawami grypopodobnymi, jak gorączka, ból głowy i mięśni, a niekiedy również wysypkami. Niestety nie można się przed nimi chronić podaniem szczepionki, bo taka nie istnieje. Objawy zwykle po kilku dniach ustępują, ale infekcje mogą przybierać też formy ostre z poważnymi powikłaniami. Dlatego ochrona przed komarami jest w tych rejonach kluczowa.

Skąd wiemy, na co się szczepić? W sieci można znaleźć mnóstwo informacji wraz z mapkami zagrożenia danymi chorobami, korzystajmy z nich więc, ale czysto poglądowo. Przed każdą dalszą podróżą należy wybrać się do lekarza medycyny podróży/chorób zakaźnych/tropikalnych, który zaleci niezbędne szczepienia oraz rozpisze ich plan. Jeśli w dalszą podróż wybieramy się po raz pierwszy, warto zająć się szczepieniami sporo wcześniej, gdyż zależnie od odwiedzanego rejonu konieczne może być przyjęcie kilku szczepionek, a w niektórych przypadkach również kilku dawek jednej szczepionki w różnych odstępach czasu. Pamiętajmy również, że w niektórych przypadkach pełną odporność nabywa się dopiero po kilku tygodniach od szczepienia Zainteresujemy się zatem tematem min. 2 miesiące przed planowanym wyjazdem.

Gdy wyjeżdżamy któryś z kolei raz, monitorujmy terminy szczepień w Międzynarodowej Książeczce Zdrowia, gdyż o ile wiele szczepionek daje odporność wieloletnią, tak niektóre wymagają dawek przypominających (np. cholera co 2 lata, dur brzuszny co 3 lata, wścieklizna co 5 lat, żółta febra i tężec co 10 lat). Pamiętajmy, aby w bezpiecznym miejscu trzymać kserokopię, a na mailu skan żółtej książeczki szczepień, gdyż w przypadku dokonywania szczepień w różnych placówkach (a nawet krajach) jest ona często jedynym rejestrem przebytych przez nas szczepień. Do tego przy wjeździe do niektórych krajów będziemy potrzebowali dowodu przebytych szczepień już na granicy. W takich sytuacjach książeczka szczepień jest więc uzupełnieniem paszportu, a więc dokumentem na wagę złota.

 

Higiena, czyli jak dbać o siebie w podróży?

a. Zapobieganie przede wszystkim

Zachowanie podstawowych zasad higieny w czasie podróży może nas ustrzec od wielu nieprzyjemności w jej trakcie, a nawet realnych niebezpieczeństw. Na wstępie jednak od razu należy zaznaczyć, że podstawowe zasady higieny są pojęciem względnym – inaczej rozumiemy je w Polsce czy innych krajach europejskich, a inaczej w Azji, Ameryce Południowej, czy Afryce. Jakich zasad zatem bezwzględnie należy w podróży przestrzegać?

Woda źródłem życia jest (ale śmierci też)

Tak jak długo nie przeżyjemy bez wody w podróży (i życiu codziennym), woda również może nas zabić – jeśli nie będziemy pamiętać, że w krajach egzotycznych właśnie ona, źródło życia, może być źródłem wielu poważnych chorób. Pod żadnym pozorem nie należy więc pić wody z kranu, studni, ulicznych wodopojów, fontann, czy innych niesprawdzonych (w tym naturalnych) źródeł. To samo tyczy się lodu w napojach oraz wszelkich soków, które mogą mieć domieszkę wody nieznanego pochodzenia albo najzwyczajniej nieprzegotowanej.

Woda nie tylko jest zagrożeniem dla naszych przewodów pokarmowych – szereg chorób (w tym pasożytniczych) przenoszonych jest również zewnętrznie. Stąd unikajmy wchodzenia do podejrzanie wyglądających zbiorników wodnych (szczególnie tych, gdzie już na pierwszy rzut oka zawartość ma kolor żółto-brunatny oraz tych gdzie woda stoi i nie ma żadnej cyrkulacji, jak np. sadzawki czy stawy, a nawet zwykłe kałuże. Takie zbiorniki mogą być wylęgarnią lokalnych bakterii.

Żywność z nieproszonymi gośćmi

Poza przyjmowaniem wody, coś trzeba jeść. I jedzenie właśnie jest drugim znaczącym czynnikiem ryzyka w podróży – poprzez zakażoną żywność i brudne ręce (choroby brudnych rąk, jak np. dur brzuszny czy żółtaczka typu A). Generalnie wszystko, co nie zostało poddane obróbce termicznej może stanowić zagrożenie dla naszego zdrowia, a szczególnie mięso, ryby i owoce morza, a także mleko i jego produkty, z uwagi na niskie standardy higieniczne i przechowywanie w nieodpowiednich warunkach. W krajach szczególnie narażonych na choroby przenoszone drogą pokarmową powinno się także unikać spożywania świeżych warzyw i owoców ze skórką (serwowanych samych, jak i w postaci np. sałatek), które były zapewne płukane pod kranem (jeśli w ogóle płukane były!). Taka żywność może być źródłem problemów żołądkowych w przypadkach lekkich, na poważnych chorobach (w tym pasożytniczych) skończywszy.

Biegunka podróżnych, czyli zespół objawów żołądkowo-jelitowych, stanowi jeden z najczęstszych problemów zdrowotnych u podróżujących, którzy udają się do krajów rozwijających się. Do takiego zakażenia dochodzi w wyniku spożycia zanieczyszczonych pokarmów lub napojów, które nie są przystosowane do naszej delikatnej flory bakteryjnej. Na tę przypadłość nie ma skutecznych leków profilaktycznych, w zdecydowanej większości przypadków należy ją oswoić i poczekać, aż ustąpi (a najczęściej ustępuje samoistnie w ciągu kilku dni). W ostrzejszych przypadkach należy skonsultować się z lekarzem.

Uwaga na zwierzęta

W niektórych rejonach niebezpieczeństwem mogą być zwierzęta, a dokładnie ich ślina w kontakcie z naszą skórą. Wścieklizna wciąż jest śmiertelną chorobą, a nawet szczepionka przed ekspozycją nie chroni w pełni przed zachorowaniem. Stąd starajmy się trzymać z daleka od zbłąkanych psów, kotów, małp, nietoperzy, gdyż zależnie od rejonu, to one najczęściej są źródłem choroby. Ważne też, aby pamiętać, że do zakażenia wcale nie jest konieczne ugryzienie – wystarczy już zadrapanie, bądź nawet sam kontakt skóry ze śliną zarażonego zwierzęcia (w końcu poprzez niewidoczne gołym okiem mikrouszkodzenia na skórze wirus też może dostać się do organizmu). Piszę to nauczona doświadczeniem, gdyż w Indonezji sama padłam ofiarą małpy. Ważne, aby po kontakcie ze zwierzęciem przemyć ranę ciepłą wodą z mydłem oraz natychmiast udać się do szpitala w celu przyjęcia szczepionki przeciw wściekliźnie (nawet jeśli szczepiliśmy się przed wyjazdem)

Precz komarom, kleszczom i innym insektom

Podczas gdy komary w Polsce mogą być tylko źródłem dyskomfortu, w krajach tropikalnych mogą przenosić poważne choroby zakaźne – od wspomnianych gorączek typu denga, do żółtej febry czy malarii. Chrońmy się przede wszystkim mechanicznie, za pomocą repelentów, moskitier nad łóżkami, a podczas przebywania na świeżym powietrzu również chroniąc ciało odpowiednią odzieżą. Dodatkowo w rejonach zagrożonych malarią stosujmy profilaktycznie leki antymalaryczne. W przypadku nieustępującej gorączki, zgłośmy się do lekarza, aby wykluczyć stanowiącą zagrożenie życia malarię. Chrońmy się również przed kleszczami, które w tej chwili już nawet w Polsce przenoszą poważne choroby oraz innymi insektami (np. muszki).

Inne choroby

Na koniec należy wspomnieć o chorobach przenoszonych drogą płciową, a także w trakcie różnego typu zabiegów zdrowotnych i kosmetycznych (np. zastrzyki wykonywane używaną igłą, tatuaże w niesprawdzonych gabinetach, czy zabiegi typowo kosmetyczne). I choć oryginalny tatuaż przywieziony z podróży może kusić, jeśli nie musimy, nie poddawajmy się takim zabiegom w drodze, gdyż w wielu krajach standardy higieniczne znacznie odbiegają od znanych nam europejskich norm.

Ochrona przed słońcem

Rzecz banalna i niby wszyscy wiemy, że przed słońcem chronić się należy, jednak nie wszyscy zdajemy się być świadomi faktu, że w tropikach inny kąt padania promieni słonecznych może sprawić, że nawet krótka ekspozycja słoneczna może być zagrożeniem dla zdrowia. Dlatego kremy z wysokimi filtrami powinny być podstawą naszej apteczki.

b. Co zabrać, czyli apteczka podróżnika?

Tak jak w przypadku niemal każdego elementu bagażu, apteczka jest aspektem dość indywidualnym – jedni lubią być przygotowani na każdą ewentualność, inni zabierają tylko podstawowe minimum. Ja z moim podejściem znajduję się gdzieś po środku – uważam, że na ile to możliwe, trzeba się zabezpieczyć, jednak nie bawmy się na miejscu w lekarza, gdyż objawy, które znamy z krajów europejskich w tropikach mogą oznaczać zupełnie inne schorzenia. Ważne też, aby pakować leki wraz z ulotkami – niejednokrotnie zdarzyło mi się nie pamiętać, na co jest dany lek (jeśli nie bierzemy całego opakowania, owińmy ulotkę z opakowaniem gumką).

Bazą apteczki powinny być oczywiście leki przepisywane przez lekarza, które przyjmujemy na co dzień (jeśli takowego bierzemy). Do tej bazy osobiście zawsze dodaję środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, wapno, bądź inne środki przeciwalergiczne (przydatne również przy bolesnych ugryzieniach komarów i alergiach słonecznych), leki przeciwbiegunkowe, leki przeciw przeziębieniu, tabletki na ból gardła, krople nawilżające do oczu (w suchym klimacie nieocenione) oraz plastry na obtarcia. W dalsze podróże biorę ze sobą również antybiotyk uniwersalnego zastosowania, który przydaje się w sytuacjach, gdy początkowe objawy nie ustępują, a nie mamy dostępu do lekarza – oczywiście mowa o stanach wyjątkowych i tylko w przypadku infekcji bakteryjnych. Dodatkowo warto zabrać leki przeciw chorobie lokomocyjnej (jeśli zdarza nam się padać jej ofiarą), które przydadzą się również przy objawach choroby morskiej, jeśli planujemy spędzać czas na łódkach czy promach oraz leki antymalaryczne (jeśli wybieramy się w rejony zagrożone tą chorobą).

Dwoma niezbędnymi elementami apteczki są kremy z filtrem (w tym z wysokim) oraz repelenty, czyli środki odstraszające komary i inne insekty. W niektórych rejonach repelenty komercyjne, zakupione w supermarkecie, przeznaczone do krajów rozwiniętych nie sprawdzają się w tropikach – wtedy można sięgnąć po preparaty bardziej specjalistyczne, zawierające DEET – substancję chemiczną, skutecznie odstraszającą insekty w tropikach. Jej działanie uzależnione jest od stężenia, jednak wiele badań wskazuje na negatywne skutki dla zdrowia, stąd stosujmy repelenty z DEET w składzie ostrożnie. Jako alternatywa, wśród naturalnych środków wymieniane są preparaty z citronellą czy czosnkiem, które mają jednak sporo słabsze działanie.

Na koniec pamiętajmy o zabraniu nawilżających chusteczek (wystarczą zwykłe, dziecięce), które są zbawieniem w miejscach pozbawionych sanitariatów i podczas dłuższych przejazdów autobusami.

c. Postępowanie w razie wypadku

Jeśli pomimo utrzymania podstawowych zasad higieny i bezpieczeństwa coś jednak się zdarzy, należy przede wszystkim zachować zimną krew. Gdy mowa o poważnym wypadku, wezwijmy pomoc i zdajmy się na opiekę miejscowych lekarzy. Gdy jednak sytuacja nie jest zagrażająca zdrowiu i życiu i nie wymaga natychmiastowej reakcji, działajmy spokojnie. Po pierwsze zapewnijmy sobie pierwszą pomoc. Po drugie, jeśli to możliwe, skontaktujmy się z ubezpieczycielem w celu sprawdzenia procedur (więcej o ubezpieczeniu w podróży przeczytasz tutaj). Zróbmy również rekonesans, który podpowie, jak w danym rejonie działać w takim wypadku – czy dostępna jest państwowa służba zdrowia, która może nam udzielić pomocy, aby uniknąć wysokich kosztów leczenia w prywatnych obiektach, czy są dedykowane do tego jednostki (np. w Azji można spotkać szpitale leczenia chorób zakaźnych, a nawet samej wścieklizny, która w tych rejonach jest dość powszechna).

W obszarach turystycznych chętnie wykorzystywana jest niewiedza turystów – obiekty prywatnej opieki zdrowotnej oferują te same usługi, co państwowa służba zdrowia, w kilku- bądź kilkukrotnie wyższych cenach (za co ubezpieczyciel nie zawsze jest skłonny zapłacić). Przykładem jest indonezyjskie Bali, gdzie z racji kilku wcześniejszych epidemii wścieklizny powstał państwowy oddział leczenia tej choroby, gdzie płaci się niewielką sumę za konsultację lekarską, a same szczepionki są bezpłatne (pokrywane przez państwo). Ta sama konsultacja wraz ze szczepieniami kosztuje kilka tysięcy dolarów prywatnie, co spanikowani turyści, którzy doświadczą ugryzienia małpy w amoku płacą, zamiast udać się do szpitala państwowego.

d. Jak podróżować i nie zwariować?

Dużo tych zasad, sporo zagrożeń zdrowia w podróży, ale podstawa to zdrowy rozsądek. Nie dajmy się zwariować wszystkim ograniczeniom – próbujmy (z głową) lokalnego jedzenia, miejscowych napojów, korzystajmy z atrakcji przyrodniczych. I choć w podróży, z uwagi na nieznajomość miejscowych realiów, niewątpliwie jesteśmy w większym niebezpieczeństwie, zagrożenie może również czyhać w domu, dosłownie za rogiem naszej ulicy. Nie demonizujmy więc podróżowania i niech to nie powstrzymuje nas przed wyruszeniem w drogę i eksplorowaniem tego pięknego świata.

 

Szczęście jest najwyższą formą zdrowia.

Dalai Lama

Zainteresowało Cię? O pozostałych aspektach organizacji podróży na własną rękę przeczytasz TUTAJ.

Możesz również pobrać ebooka Projekt Pierwsza Podróż, który krok po kroku przeprowadzi Cię przez wszystkie aspekty organizacji pierwszej dalszej podróży na własną rękę. Do zobaczenia w drodze!

 

ZDJĘCIE: Old Quarter, Hanoi, Wietnam, październik 2016.


Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

eksploratorka

Eksploratorka świata i rzeczywistości wokół niej w ponad 50 odwiedzonych krajach. Miłośniczka Ameryki Łacińskiej i azjatyckiej kuchni, zafascynowana filozofiami Wschodu oraz konceptem slow travel. Pasjonatka języków obcych oraz ich wpływu na interakcję międzyludzką. Podróżniczka i blogerka z misją inspirowania Polaków do dokonywania życiowych zmian, realizacji marzeń, odkrywania siebie. Autorka wyjazdowych warsztatów życia w zgodzie z sobą. Będąc od 2 lat w drodze, na blogu eksploratorka.pl chętnie dzieli się przemyśleniami na temat podróżowania, lepszego życia oraz niekończącej się eksploracji świata, siebie i drugiego człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *