#3 Towarzystwo, czyli z kim jechać?

Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Brak towarzysza podróży jest chyba jednym z najczęstszych powodów, dla których aspirujący podróżnicy z wyjazdu rezygnują. Owszem, nie zawsze mamy to szczęście, że obok jest ktoś, kto nie tylko podziela nasze pasje i zainteresowania, ale również dysponuje akurat czasem i budżetem. Oczywiście idealnie byłoby mieć przy sobie w podróży kogoś bliskiego. Co jednak, jeśli z różnych powodów jest to niemożliwe? Gdy akurat nie mamy partnera, bądź ten nie może pojechać, albo gdy przyjaciel nie dostanie urlopu lub nie dysponuje budżetem? Cokolwiek jest powodem, jedno jest pewne: jeszcze nic straconego, gdyż opcji jest naprawdę wiele! Warunek jest jeden: kreatywność, otwartość, wyjście poza utarte schematy myślenia, a przede wszystkim działanie!

 

W życiu każdego z nas, na jakimś etapie, wewnętrzny ogień wygasa. Zostaje wskrzeszony dopiero przez spotkanie z drugim człowiekiem. Bądźmy wdzięczni za tych, którzy na nowo rozpalają w nas ducha.

Albert Schweitzer

Wyruszając w pierwszą podróż, do tego w odległy rejon, ciężko sobie wyobrazić wyjazd samotny. Towarzysz podróży jest wsparciem w ciężkich momentach i inspiracją, do pokonywania własnych granic, pod warunkiem, że… jest dobrany. Bo ostatnią rzeczą, jaką potrzebujemy w podróży, poddani i tak już wymagającym warunkom życia w drodze, wyrwani z naszej cieplutkiej, wygodnej strefy komfortu, jest niedopasowany kompan. O cechach idealnego towarzysza podróży pisałam tutaj. To teraz o tym, jak go znaleźć.

Rozpuść wici w najbliższym otoczeniu

Rozejrzyjmy się w najbliższym otoczeniu, rozpuśćmy wici – wśród znajomych, kolegów z pracy, uczelni, w klubie fitness, do którego uczęszczamy – słowem wszędzie, gdzie mamy szansę na znalezienie towarzysza podróży. Możemy być zupełnie nieświadomi faktu, że komuś skrycie marzy się daleki wyjazd i dzięki takiej propozycji nie tylko zdobędziemy kompana, ale i spełnimy czyjeś marzenie. 🙂

Obracaj się „w towarzystwie”

Przez „towarzystwo” rozumiem oczywiście nie bankietowe, a podróżnicze klimaty, czyli wszelkiego rodzaju wydarzenia podróżnicze, festiwale, prezentacje, slajdowiska – wszystko, co może skutkować obecnością „podobnie myślących”. Otaczając się ludźmi o zbliżonych zainteresowaniach automatycznie zwiększamy szansę spotkania towarzysza (może nawet niejednej) podróży.

Odwiedzaj fora i społeczności podróżników

O forach jako sposobie uzyskiwania podróżniczych informacji pisałam ostatnio. Poza byciem użytecznym źródłem informacji, fora spełniają jeszcze ważną rolę łączenia ludzi o tych samych zainteresowaniach. Większość forów podróżniczych, jakie odwiedzam posiada sekcję „Szukam towarzysza podróży”. Czasem wystarczy przejrzeć zawarte w niej ogłoszenia, aby znaleźć partnera wyjazdu, bo ktoś już w podobnym terminie w te same rejony się wybiera. Ja, na przykład, w ubiegłym roku dzięki odpowiedzeniu na anons o organizowanej wyprawie na Mazury, po raz pierwszy w życiu nie tylko pojechałam na żagle, ale i uczyłam się przez kilka dni długiego czerwcowego weekendu sztuki żeglowania. Jeśli jednak nie mamy tyle szczęścia, stwórzmy własne ogłoszenie o wyprawie – zaletą będzie fakt, że jako inicjator to my ustalamy zarys i warunki wyjazdu, i nie musimy dzięki temu dostosowywać się do kogoś np. z terminem. Aby nie być gołosłowną, znowu przykład z życia. Kilka lat temu, dzięki zamieszczonemu ogłoszeniu na Travelbicie, udało mi się znaleźć towarzyszkę miesięcznej wyprawy po Hiszpanii i Portugalii, z którą oprócz tych krajów, eksplorowałyśmy później wspólnie jeszcze wiele innych (a myślę, że to nie koniec), gdyż forowa znajomość przerodziła się w przyjaźń. Da się?

Stwórz własną grupę podobnie myślących

Co, jeśli nie udało się znaleźć towarzysza wśród znajomych, czy na forum? Oznacza to tylko tyle, że w naszych poszukiwaniach… musimy wykazać się jeszcze większą inicjatywą! Jeżeli w najbliższym gronie nie mamy osób o podobnych zainteresowaniach, może należy poszerzyć grono znajomych? Wcale nie trzeba być doświadczonym liderem, aby utworzyć grupę podobnie myślących. Gdy kilka lat temu wróciłam do kraju po dwuletnim pobycie za granicą i zapragnęłam znowu zacząć chodzić po polskich górach, a nie miałam kompana, umieściłam zgrabne ogłoszenie w popularnym serwisie Gumtree, które dało początek Krakowskim Włóczykijom – grupie ludzi mieszkających w Krakowie i pasjonujących się podróżami. W efekcie jedno ogłoszenie poskutkowało nie tylko wieloma wypadami w polskie góry na przestrzeni kilku miesięcy, ale m.in. dwutygodniową wyprawą samochodową na Bałkany, która otworzyła mi oczy na ten wspaniały region! Co więcej, wiele miesięcy później z koleżanką z tejże grupy wybrałam się w samodzielną podróż do Tajlandii, a ta z kolei dała początek wielu innym podróżniczym pomysłom realizowanym przeze mnie z powodzeniem od lat. A wszystko dzięki jednemu ogłoszeniu w internecie…

Znajdź towarzysza na miejscu

Jeśli podjęte działania z jakiegoś powodu nie przynoszą oczekiwanego efektu, jest jeszcze jedno rozwiązanie – wymagające trochę odwagi, ale mogące również przynieść nieoczekiwane rezultaty. Dlaczego nie pojechać samemu i znaleźć towarzysza na miejscu? W backpackerskich hostelach na całym świecie aż roi się od samotnie podróżujących, którzy chętnie łączą się w pary i grupy, aby mieć towarzystwo i nie eksplorować solo. Taka decyzja może nie tylko skutkować ciekawym towarzyszem wyjazdu, ale i przyjaźnią na życie, czego kilkukrotnie doświadczyłam w moich podróżach.

Pojedź sam

Tak wiem, pomysł wydaje się szalony, szczególnie jeśli dopiero rozpoczynamy nasze podróżnicze przygody, nie mamy wiele doświadczenia, a sama myśl o wyprawie solo nas paraliżuje. Byłam tam, znam ten stan. Mnie samej zrozumienie, że wyprawa solo może mieć mnóstwo zalet i gwarantuje zupełnie inny wymiar eksploracji, niż wyjazd w towarzystwie zajęło wiele czasu i kilka podróży. Mimo obaw i z braku innej opcji w końcu się jednak przełamałam i była to jedna z najlepszych podróżniczych decyzji, jakie podjęłam, gdyż podróżowanie solo może być wspaniałym doświadczeniem, o czym piszę tutaj. Nie zamykajmy się zatem na inne opcje i nie pozwólmy, aby brak kompana stanął na drodze do wymarzonego wyjazdu!

 

Nie idź za mną – mogę nie prowadzić dobrze. Nie idź przede mną – mogę nie nadążyć. Idź obok mnie i bądź moim przyjacielem.

Albert Camus

Zainteresowało Cię? O pozostałych aspektach organizacji podróży na własną rękę przeczytasz TUTAJ.

Możesz również pobrać bezpłatnego ebooka Projekt Pierwsza Podróż, który krok po kroku przeprowadzi Cię przez wszystkie aspekty organizacji pierwszej dalszej podróży na własną rękę. Do zobaczenia w drodze!

ZDJĘCIE: San Pedro de Atacama, Pustynia Atacama, Chile, marzec 2013.


Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

eksploratorka

Eksploratorka świata i rzeczywistości wokół niej w ponad 50 odwiedzonych krajach. Miłośniczka Ameryki Łacińskiej i azjatyckiej kuchni, zafascynowana filozofiami Wschodu oraz konceptem slow travel. Pasjonatka języków obcych oraz ich wpływu na interakcję międzyludzką. Podróżniczka i blogerka z misją inspirowania Polaków do dokonywania życiowych zmian, realizacji marzeń, odkrywania siebie. Autorka wyjazdowych warsztatów życia w zgodzie z sobą. Będąc od 2 lat w drodze, na blogu eksploratorka.pl chętnie dzieli się przemyśleniami na temat podróżowania, lepszego życia oraz niekończącej się eksploracji świata, siebie i drugiego człowieka.

2 thoughts on “#3 Towarzystwo, czyli z kim jechać?

  • 24 września 2016 at 07:36
    Permalink

    A by podróżować z kimś potrzeba wielu czynników. Towarzysz podróży, z którym chce się dzielić wrażeniami chyba musi być „klonem” mojego „ja”. Szkoda jest czasu na targi, czy iść w prawo czy w lewo, ja chce odpocząć , a ja chce coś zjeść. To musi być idealnie zgrany duet, wtedy taka podróż staje się przyjemnością. Niby sami decydujemy co chcemy robić, a tak naprawdę , jest nas dwoje, którzy chcą tego samego.
    Z kolei podróżowanie samemu, (nie samotnie, bo towarzyszą nam własne myśli i odczucia), daje niesamowitą wolność i swobodę działania. Jest się panem własnych decyzji, wyborów, sukcesów , a także porażek.
    Czyli, aby podróż była udana potrzebna jest bratnia dusza, w postaci idealnie dobranego przyjaciela czy też sympatycznego własnego ‚ja”.
    Życzę Tobie Aniu, niekłopotliwych inspirujących towarzyszy podróży , jak również twórczej samotności, o której to pięknie pisał podróżnik Marek Kamiński.

    Reply
    • 24 września 2016 at 10:45
      Permalink

      Pięknie napisane – w zupełności się zgadzam. Ja nawet kiedyś pokusiłam się o porównanie towarzysza podróży do partnera życiowego (http://eksploratorka.pl/towarzysz-podrozy/) i myślę, że podobnie, jak w miłości, należy się po prostu ze sobą zgrać – i to na każdym poziomie. A o taką osobę nie jest łatwo, więc gdy się ją już znajdzie, jest nieocenioną wartością. Pozdrawiam ciepło, życząc tylko dopasowanych kompanów – zarówno w życiu jak i w podróży! 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *