Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Ostatnio, w ramach rozmów z gatunku „egzystencjalne”, moja przyjaciółka oświadczyła, że nie każdy, tak jak ja, jest gotowy i chce rzucać pracę, mieszkanie, rodzinę i poukładane życie, aby udać się w podróż. I mimo, iż chciałabym, aby coraz więcej było nas w świecie, gdyż podróżowanie poszerza horyzonty i uczy dystansu oraz tolerancji, to trudno się nie zgodzić. Nie każdy musi podróżować.

Powiem więcej, nie każdy się do tego nadaje. Podróżowanie wymaga konkretnych cech osobowości, jak ciekawość świata, dzięki której będziemy gotowi tolerować wszelkie niewygody, umiejętność błyskawicznej adaptacji w nowym środowisku, otwartość na ludzi i nowe kultury, determinacja i upór, samodzielność. I to coś, co sprawia, że kiedy wszyscy pukają się w głowę, słysząc o twoim nowym pomyśle, zakładasz plecak i mimo wszystko ruszasz. Powiedzmy sobie szczerze, nie każdy te cechy posiada – ma za to inne, równie cenne, które może wykorzystać na innych polach. Dodatkowo, poza posiadaniem wrodzonych predyspozycji, podróżowanie trzeba po prostu lubić. Różni ludzie mają różne pojęcie rozrywki i dla wielu błąkanie się w nieznanych rewirach w otchłani obcej kultury nie należy do przyjemności. Mają za to inne pasje, tu w domu. I cudownie!

Bo tak naprawdę wcale nie o podróżowanie tu chodzi. Przynajmniej nie w tym tradycyjnym sensie – chodzi raczej o podróż wewnętrzną, która prowadzi do lepszego życia – takiego w zgodzie z nami samymi. A podróż ta wcale nie musi poprzez podróżowanie się odbywać, ba, może nawet być z nim kompletnie niezwiązana. Gdy zakładałam tego bloga, podróż od początku była tylko kontekstem do innych, bardziej „życiowych” refleksji – o sensie i celu życia, powołaniu, ale też codzienności i tym, jak sprawić, by była ona niecodzienna, usłana spełnionymi marzeniami (czegokolwiek one dotyczą) i zadowoleniem z życia.

A wszystko to sprowadza się do odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule filmu Woodego Allena „Co nas kręci, co nas podnieca?” Ja mam naturę odkrywcy, lubię nowe doznania, za to słabo znoszę nudę i rutynę. Czuję, że żyję, gdy robię rzeczy, które u wielu ludzi powodują rodzaj dyskomfortu. Za poczucie wolności, którego podróżowanie jest niemal gwarantem, jestem w stanie oddać wiele – również poczucie bezpieczeństwa, które dla innych jest tak ważne. Dlatego nieustannie ciągnie mnie w nieznane i dobrze czuję się w drodze. Co nie znaczy że ty też musisz.

Bo może ciebie kręcą inne rzeczy? Jeśli, na przykład, uwielbiasz szydełkować i w ten sposób się realizujesz – rób to! Jeśli śpiewasz, bądź grasz na jakimś instrumencie i do tego możesz jeszcze umilić życie innym – rób to! Jeżeli chętnie tańczysz i to wprawia cię w magiczny nastrój, rób to! Jeśli lubisz gotować i każda nowa potrawa podnosi u ciebie poziom hormonu szczęścia, rób to! Jeśli szczególnie kręci cię sport, i gdy biegasz, grasz w piłkę, bądź podnosisz ciężary czujesz, że żyjesz, rób to! Cokolwiek sprawia, że krew szybciej płynie, bądź przeciwnie, daje ci ukochane poczucie bezpieczeństwa (bo tego akurat bardziej potrzebujesz), rób to. Bo życie jest krótkie, na koniec i tak wszyscy umrzemy, więc czemu nie przeżyć go po naszemu?

Czyli jak? Co oznacza „po twojemu”? Jaki wygląda twój wymarzony dzień? Co lubisz robić? Jakie zajęcia sprawiają, że na twarzy pojawia się uśmiech? Co daje ci największe spełnienie? Co cię kręci, co cię podnieca?


Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Dołącz do eksploratorów!

 

Dołącz do eksploratorskiej społeczności, by dostawać regularną dawkę inspiracji i informacji o podróżach w głąb siebie i świata. Dowiesz się pierwszy (pierwsza?) o nowych wpisach na blogu, kursach online, warsztatach wyjazdowych i innych projektach, które tworzę. Zapraszam Cię w podróż!

Właśnie dołączyłeś do eksploratorskiej społeczności, dziękuję. Jesteśmy w kontakcie.