Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Przyszła mi ostatnio do głowy myśl – może by tak nauczyć się nowego języka? Portugalskiego na przykład, bo Brazylia jest obecnie na topie mojej podróżniczej listy, bądź francuskiego, bo powszechny i uniwersalny? A że chętnie dzielę się pomysłami, gdy to z entuzjazmem uczyniłam, w odpowiedzi usłyszałam: „ale po co, nie wystarczą ci trzy?” No właśnie dlatego, że wiem, ile te trzy mi w życiu dały. Bo gdyby nie języki obce, moje życie prawdopodobnie wyglądałoby zupełnie inaczej. To one zawsze pchały mnie w nowe rewiry – aby próbować w praktyce to, co znałam tylko ze szkolnej teorii. To one nauczyły mnie determinacji, gdyż mimo miliona metod-cud obiecujących błyskawiczne efekty, znajomość żadnego języka nie przychodzi z dnia na dzień. To w końcu dzięki nim nawiązałam znajomości z ludźmi z całego świata, ponieważ byłam w stanie zainicjować i utrzymać z nimi kontakt. Dlatego uważam, że języków trzeba się uczyć przez całe życie. A jeśli to wciąż mało powodów, poniżej znajdziesz więcej!

1. Mózg staje w poprzek

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu uważano, że dzieci uczące się języka obcego są intelektualnie obciążone i generalnie odradzano kontaktu z innym językiem, niż rodzimy. Dziś już wiadomo, że faktycznie, mózg osoby mówiącej wieloma językami ma inną strukturę, a w rezultacie działa inaczej. Ale nie tylko nie ma w tym nic złego, ale może być nawet bardzo korzystne dla rozwoju dziecka, o czym przekonują liczne badania. A to dlatego, że mózg jest organem, który bardzo łatwo się adaptuje, a każda nowa aktywność poznawcza, w tym nauka języka, stymuluje go do tworzenia nowych połączeń neuronowych, innymi słowy dalszego rozwoju.

Mózg osób mówiących w języku obcym charakteryzuje się większym zagęszczeniem szarej tkanki (szczególnie w części lewej, która odpowiada za funkcje językowe i komunikacyjne), a także zwiększoną aktywnością w pewnych obszarach, a wszystko to dzięki stymulacji, jaką otrzymuje w procesie komunikacji w języku innym niż rodzimy. Trening, któremu wielojęzykowy mózg jest poddany w ciągu życia, może opóźnić rozwój chorób układu nerwowego jak Alzheimer czy demencja o całe 5 lat!

Wielojęzyczność wpływa również pozytywnie na pamięć operacyjną, umiejętność radzenia sobie z problemami, multitaskingu, koncentracji i przetwarzania informacji. Co więcej, osoby, które opanowały język obcy w dzieciństwie są bardziej otwarte i elastyczne w kontekście społecznym i emocjonalnym.

2. Świat w zasięgu… języka

Niedawno, podczas swojej prelekcji, pewna znana podróżniczka z naprawdę imponującą liczbą odwiedzonych krajów na koncie pokusiła się o stwierdzenie, że języki wcale nie są potrzebne do podróżowania. Chodziło jej zapewne o to (przynajmniej tak chcę wierzyć), że ich nieznajomość nie powinna nas od zapuszczania się w nieznane powstrzymywać. Zgadzam się, konieczne może i nie są, ale niezwykle przydatne i użyteczne na pewno – o ile bogatsze jest nasze doświadczenie podróżnicze, gdy jesteśmy w obcym kraju i możemy się swobodnie porozumiewać z tubylcami? Jakże łatwiej się podróżuje, o ile prościej jest wszystko zorganizować, czy wyjść z podróżniczej opresji?

Że już nie wspomnę o doświadczeniu kulturowym, które nigdy nie będzie pełne, jeśli nie jesteśmy w stanie porozumieć się z lokalnymi w ich własnym języku. I można argumentować, że wszędzie mówią po angielsku (co swoją droga jest kompletną bzdurą, bo istnieją rejony – nawet mocno turystyczne – zupełnie nieskażone mową Szekspira), a nawet jeśli, to wciąż jest to komunikacja dwóch osób w języku, który nie jest rodzimym dla żadnej z nich, a to akurat zmienia wiele w przekazie, zrozumieniu, interakcji. A co z poznaniem kultury, której język jest przecież ważną częścią i bez której nie można tak naprawdę zrozumieć lokalności miejsca, obyczajów i ludzi?

3. Praca jak marzenie

W dobie globalizacji, otwartych granic i obecności międzynarodowych firm z oddziałami na różnych rynkach, nikt chyba nie ma już wątpliwości, że znajomość języków obcych wyraźnie zwiększa szanse na rynku pracy. Międzynarodowe korporacje coraz chętniej zatrudniają swoich pracowników z innych krajów – jeśli ci są w stanie porozumieć się w danym języku. Rozwój dedykowanych usług outsourcingowych, z których korzystają firmy na całym świecie jako bazę strategiczną polityki rekrutacyjnej stawia świetną znajomość języków. Firmy, które takie usługi świadczą, gotowe są zainwestować w rozwijanie innych umiejętności świeżo zatrudnionego pracownika, jeśli tylko ten zna już świetnie język i jest w stanie obsługiwać w nim zagranicznych klientów. Otwiera to zatem wiele możliwości pracy w Polsce, która ma wysoką pozycję w światowych rankingach jako destynacja outsourcingowa (Kraków miejsce 9, Warszawa miejsce 32, Wrocław miejsce 65).

Znajomość języków obcych daje również możliwość pracy za granicą, która może być doświadczeniem życia. Mój zwrot z językowej inwestycji nastąpił dość szybko, gdy jeszcze na studiach dostałam się na wymarzoną praktykę w Niemczech tylko dlatego, że płynnie mówiłam po niemiecku, w przeciwieństwie do innych kandydatów z Europy aplikujących na to samo miejsce. W ten sam sposób, dzięki biegłej znajomości angielskiego, w Irlandii nie tylko mogłam pracować w swoim zawodzie (o co, jak wiadomo, nie tak łatwo za granicą), ale również jako jedyna Polka (a tym samym jedyny nie native speaker) w gronie kilkudziesięciu Irlandczyków, Anglików i Australijczyków zatrudnionych w firmie. Te dwa lata były nie tylko niezapomnianym doświadczeniem, ale również dużo mnie nauczyły, dodatkowo znacznie zwiększając wartość mojego CV.

Na koniec, znajomość języków otwiera zupełnie nowe możliwości przed przedsiębiorcami, którzy teraz mogą korzystać z kompetencji najlepszych specjalistów na świecie. Tak, na przykład, powstaje wiele genialnych start-upów, tworzonych przez geniuszy… bez granic.

4. Cudzoziemiec… już niestraszny

Podróżowanie po świecie i praca w środowisku międzynarodowym daje nam szansę nawiązywania znajomości z ludźmi z całego świata. Czasem są to relacje czysto zawodowe, innym razem długoletnie przyjaźnie, a nawet miłości. Niezależnie od charakteru, nawiązanie ich nie byłoby możliwe bez umiejętności porozumiewania się w obcym języku, a jeśli nawet jakimś cudem by się udało, utrzymanie takiej znajomości na dłuższy czas bez opcji łatwego komunikowania się wydaje się niemożliwe. A to, co dają nam kontakty z ludźmi z innych krajów, kultur, grup etnicznych ma nieocenioną wartość w kształtowaniu nas jako jednostek społecznych.

5. Kulturalnie w nowej kulturze

Jako przepustka do innego świata, język daje lepsze zrozumienie nowej kultury, otoczenia, stylów życia, zachowań i reakcji, a w rezultacie wykształca w nas większą tolerancję i otwartość na nowe, pozbawia uprzedzeń. Osoby wielojęzyczne opanowały umiejętność widzenia świata z różnych perspektyw, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że są bardziej „empatyczne kulturowo”.

Każdy język wykształcił własne zwroty, wyrażenia, idiomy, i o ile wiele z nich znajduje odbicie w innych językach, tak niektórych najzwyczajniej przetłumaczyć (a zatem zrozumieć) się nie da. Trzeba zatem posiadać znajomość języka i szerszy kontekst kulturowy, aby wiedzieć, o czym mowa. Może dotyczyć to wszystkiego: lokalnych potraw, zjawisk społecznych typowych dla kraju, muzyki, sztuki, historii, czy specyficznego humoru danej nacji. Osobom wielojęzycznym pokonywanie barier kulturowych i adaptowanie się w nowym środowisku przychodzi zatem o wiele łatwiej.

6. Polski na piątkę

Co ciekawe, dzięki znajomości języka obcego polepsza się znajomość naszego rodzimego języka. Ucząc się bowiem języka obcego, konfrontujemy się z zupełnie nową strukturą lingwistyczną, co wpływa pozytywnie na poszerzanie naszego słownictwa, bardziej świadome budowanie wypowiedzi, lepszą umiejętność słuchania.

Idąc o krok dalej, w naszym rodzimym języku istnieje wiele słów i wyrażeń, których używamy regularnie, ale których pełne zrozumienie przychodzi dopiero z poznaniem języka, z którego pochodzą (a żeby było jeszcze zabawniej, czasem nawet innego, w którym te same zwroty funkcjonują). Weźmy chociażby język-matkę, czyli łacinę i wyrażenia jak pro bono, de facto, ex aequo, pro forma czy ad hoc – które są w powszechnym obiegu, choć nie jestem pewna, czy są dla wszystkich zrozumiałe. Nie brakuje w polszczyźnie również fraz zapożyczonych z innych języków, jak np. francuskie savoir-vivre, czyli etykieta towarzyska, niemiecki Weltschmerz – ból istnienia, włoskie dolce vita – słodkie, piękne życie, francuskie faux pas – gafa, i można by wymieniać tak bez końca.

7. Studnia wiedzy i… oryginalności

Dobra znajomość języka obcego znacznie zwiększa możliwości nauki i zdobywania wiedzy poprzez dostęp do informacji w innym języku, które nie są dostępne w naszym rodzimym. Istnieje szereg książek, które nigdy nie zostaną przetłumaczone na język polski, a chciałoby się przeczytać. A co z artykułami, programami tv, filmami, audycjami radiowymi, stronami www, do których, dzięki internetowi i nowym mediom, mamy teraz łatwy i bezpłatny dostęp od ręki – o ile znamy język? Ileż to dziedzin nauki korzysta z zasobów akademickich dostępnych tylko w ograniczonej liczbie języków, a często tylko jednym, uniwersalnym języku, jakim jest angielski? W jaki sposób więc dokonywalibyśmy cywilizacyjnego postępu bez znajomości języka-bazy? Czy te same badania musiałyby być powtarzane wielokrotnie w różnych krajach? Czy do tych samych konkluzji musiałoby dojść wiele osób naraz?

Że już nie wspomnę, jakże innym doświadczeniem (również kulturowym) jest przeczytanie powieści w oryginale, a nie w jej (nierzadko nieadekwatnym) tłumaczeniu, czy też obejrzenie filmu w jego języku, bez lektora i napisów?

8. Fundament większej budowli

Opanowanie przynajmniej jednego języka obcego daje zdecydowanie lepszy fundament do nauki kolejnego. I nie chcę przez to powiedzieć, jak się powszechnie sądzi, ze z drugim czy trzecim językiem jest już z górki. Na pewno jest sporo łatwiej, jeśli planujemy opanować kolejny język z tej samej grupy językowej, czyli np. jeśli już mówimy po francusku, to nauka hiszpańskiego czy włoskiego pójdzie nam zapewne nieco szybciej. To jednak nie oznacza, że będzie różowo i od ręki, gdyż nauka każdego języka jest ciężką i systematyczną pracą. Ta praca może być jednak sporo efektywniejsza i sprawniejsza, niż za pierwszym razem, gdyż już opanowaliśmy pewne techniki przyswajanie języka, świadomiej zatem opanowujemy kolejny. Poza tym, mając już doświadczenie, nie boimy się robić błędów, posiadamy lepiej rozwinięte umiejętności percepcji, wyrażania siebie i komunikowania się, co można z powodzeniem przenieść na nowy język.

9. Zahartowani… z przyjemnością

Opanowanie zupełnie nowego tworu językowego oraz umiejętność porozumiewania się w nim jest nie lada osiągnięciem, które daje satysfakcję i samospełnienie, zwiększa pewność siebie i wiarę we własne siły (w końcu nie każdy zna język obcy!). Jest też świetnym ćwiczeniem determinacji i systematyczności, gdyż choćby nie wiem jak się starać, nie przychodzi szybko. Sprawia, że musimy się uzbroić w spore pokłady cierpliwości, lecz zadowolenie z siebie tym większe, jeśli cel zostanie osiągnięty – czy to zrozumienia wiadomości w innym języku, przeczytania artykułu, dogadania się za granicą. Języki hartują.

Co więcej, jeśli odpowiednio się do nauki języka usposobimy, może być ona też źródłem ogromnej frajdy – nie tylko z osiąganych rezultatów, ale i z całego procesu. Znane są przypadki ludzi, którzy z języków uczynili swoją pasję i świat nią zarażają, zmieniając życie swoje i innych.

To na co jeszcze czekasz? Najwyższy czas nauczyć się nowego języka! 🙂

 


Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Close